W poszukiwaniu czasu, czyli jak zwinnie łączyć aktywności

W poszukiwaniu czasu, czyli jak zwinnie łączyć aktywności

Ruch zastąpi prawie każdy lek, podczas gdy żaden lek nie zastąpi ruchu.
Tak rzekł kilka wieków temu profesor Oczko, lekarz nadworny królów polskich, między innymi Stefana Batorego i  Zygmunta III Wazy.

Pierwszy  tak sobie tę zręczną maksymę wziął do serca, że postanowił leczyć nie tylko siebie, ale i Najjaśniejszą Rzeczpospolitą, ruszając w asyście licznych wojów na wschód. Ruszał się tak żwawo, że skutecznie odbił zagrabione przez Moskwę Inflanty.

Dzisiaj, po wiekach, widać jak na dłoni, że nasz genialny lekarz miał rację, a na dodatek talent, by tak pięknie językowo ująć istotę rzeczy, wzmacniając tym samym „siłę rażenia” przekazu.

Piszę o tym dlatego, ponieważ mędrcy powtarzają zgodnym chórem, że nic tak dobrze nie robi naszym neuronom, jak ruch fizyczny połączony z gimnastyką umysłu, najlepiej w dobrym towarzystwie. 

2 w 1

A na gimnastykę umysłu znakomicie nadaje się język. Swego czasu zaaplikowałem pewnej osobie tylko dwie godziny zegarowe naprawdę intensywnej nauki języka i w pewnym momencie Słuchaczka (młoda i b. energiczna) poczuła się niedobrze, stwierdzając, że jeszcze jedno zdanie w języku obcym i… będzie kłopot. W ramach łączenia wspomnianych aktywności można przerabiać zadane ćwiczenia językowe, powtarzać materiał, odsłuchiwać nagrania audio, czytać książki w języku uproszczonym lub słuchać nagrań (patrz newsletter: www.akademos.edu.pl/newsletter/marcowy-newsletter-akademosa/). Osobiście lubię czytać chodząc. To samo da się robić jeszcze lepiej jeżdżąc na rowerze stacjonarnym. Doprawdy sprawdza się! Jadąc samochodem też możemy wypełniać czas marnotrawiony w „korkach” odsłuchiwaniem nagrań. Widzę zatem szansę na pokonanie odwiecznego problemu, trapiącego zaganianych Słuchaczy – niemożności uczenia się języka poza kursem.

Na koniec dodam jeszcze ciekawe spostrzeżenie. Otóż analizując ankiety, wypełniane ostatnio przez uczestników naszych kursów, zauważyłem pewną regularność. Słuchacze, którzy nam napisali, że odrabiają „zadania domowe”, zazwyczaj wyrażali wysokie zadowolenie z postępu w nauce. Dziwny zbieg okoliczności? Nie sądzę.

Pozdrawiam i jak zwykle zapraszam do lektury tekstu anglojęzycznego

Wojciech Gajewski

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Ładowanie