Jak wygrałem swój mecz z Japonią?

 

Piłka jest okrągła, a bramki są dwie – mawiał słynny trener Górski. Wówczas to mało znaczący na arenie sportowej polski zespół gromił potęgi piłkarskie świata, a Brazylia ratowała się przed hańbą i linczem  faulując uciekającego niczym gazela Latę. No cóż, tonący na boisku chwyta się brzydko – najchętniej spodenek napastnika.

Wracam jednak do mojej wygranej, a mianowicie w ostatnim meczu naszej reprezentacji postawiłem na nasz zespół, że jednak wygra i tak się też stało. Założyłem, że jednym z poważnych czynników, który zadecydował o niefortunnym obrocie sprawy był czynnik mentalny, którego negatywne oddziaływanie uległo, po wyeliminowaniu naszej reprezentacji z dalszych rozgrywek, znacznemu osłabieniu.  

Mówię o tym, gdyż czynnik mentalny odgrywa też bardzo poważną rolę w nauce języka, tym bardziej, że Słuchacze niejednokrotnie miewają raptem jedne zajęcia w tygodniu.

Ratunkiem pozostaje więc praca własna w domu. Nauka języka zderza się jednak często z innymi obowiązkami. Różne cele mogą dodatkowo odrywać od nauki i dekoncentrować na tyle skutecznie, że postęp staje się znikomy. Jeśli jednak uznamy znajomość języka za poważny priorytet, to nie pozostaje nic innego jak w sposób precyzyjny przeorganizować się mentalnie i systematycznie, z uporem maniaka, dążyć do realizacji zamierzenia poprzez zwiększanie lub utrzymanie właściwej częstotliwości nauki własnej. Do tego potrzebna jest oczywiście bardzo silna wola, której zasoby muszą wystarczyć na kilka lat. W przypadku nauki języków to warunek sine qua non autentycznego sukcesu.

Zapraszam do lektury artykułu naszej byłej Lektorki, która tym razem przebywa w Stanach Zjednoczonych.  

Pozdrawiam Wszystkich i życzę udanego urlopu z równie udanymi konwersacjami językowymi.

Wojciech Gajewski





Culture Shock, the United States of America

I lived in Iceland , then in Saudi Arabia for many, many years. At that time I thought I was going through a huge culture shock. And I was even more shocked when I was coming back home… However, the biggest shock of it all is now while being in the United States of America. In the USA everything is different: food, people’s behaviour, people’s appeareance, measurements, language.

Let’s look closer at some culture differences, shall we?

  1. Ice, ice baby!

In Europe, in the restaurant we usually order some hot tea or coffee. I always have a cup of green tea. Green tea does not seem to be popular here.  The Americans usually order iced tea, coke, limonade, iced coffee. All come with three-quarter of ice. Then comes a refill, another half a liter cup. Water is from the tap (not bottled water). Impossible to drink because the taste is funny.

  1. Politeness, friendliness and a big smile

The Americans are very polite. They will wait in the shop to let you pass through. They will wait in line patiently with a big smile on their face. They will excuse themselves for bumping into you accidentally. The smile is omnipresent. They even smile wider than an average European will do. They also talk to you in the shop commenting on your child, on what you are carrying or what you are doing. I was not used to small talks to strangers at all. You somehow need to react. You also need to be polite. It is customary. Even when going on a walk they smile at you or say ‘Hi’. You got to get used to it. It is nice but it does not mean that they want to be your friends immediately.

  1. Heavy weight

I was really shocked to see so many humongously obese people in my town. They can hardly move and need an electric wheelchair to move around. In Poland there is a big social pressure on being slim. In the US, obesity is defended through strong anti-discrimination laws.

  1. Greetings

It took me some time to realize that when the Americans say ‘How are you‘ they are not actually asking you how you are. It does not mean that they are interested in your personal life. That is just a greeting phrase instead of ‘Hello’. The same applies to the phrase ‘Goodbye’. They say ‘Have a good day’ or ‘Have a good one’ instead of  ‘Bye, bye’. And they do not necessarily mean it. To this day this style of greeting strikes me as we usually ask ‘How are you’ when we care about the person we are talking to.

  1. ID checks

Seriously, I am not 18! Each time I buy wine at the shop, they ask me for my ID. At the beginning I was making jokes to the shop assistants but I was just encountering serious faces. Here, it is not a joke. They treat the law seriously. You have to be 21 to drink alcohol and they check your ID even if you are 92!

 

This is just the tip of an iceberg. Of course, there are much more interesting culture differences between Poland and the USA. But how about you? Have you ever experienced culture shock?

 

 

 

Vocabulary

culture shock – a feeling of anxiety and disorientation that occurs when an individual encounters an unfamiliar culture (szok kulturowy)

three-quarter – consisting of or involving three quarters of a whole or of the usual length (trzy czwarte)

refill – to fill again (dolewka)

water from the tap – (woda z kranu)

bump into – to collide (wpaść na kogoś)

omnipresent – present everywhere at the same time (wszechobecny)

customary –  of or established by custom rather than law (zwyczajowy)

humongous – exceptionally large; huge (ogromny)

obese – very fat or overweight (otyły/-a)

obesity – the condition of being very fat or overweight (otyłość)

strike – to impress strongly (uderzać w sensie szokować)

ID – identification (dowód np. osobisty)

joke – something said or done to provoke laughter or cause amusement (żart)

Ładowanie...
Ładowanie...