CCC czyli czytanie czyni cuda

CCC czyli czytanie czyni cuda

Słowo „light” stało się ostatnio bardzo modne. W użyciu są już nawet formy przymiotnikowe, np. ”lightowy”. Ponieważ  generalnie nie obrażam się na zapożyczenia z języków obcych, pomyślałem sobie, dlaczegóż by nasz Akademos nie mógł zachęcać Słuchaczy do nauki języków w wersji „light” lub „lightowej”.  Nie gwarantuję wszelako, że przy tym stracimy na wadze, mogę raczej zapewnić, że nasza pamięć językowa zacznie w przyspieszonym tempie tyć, do rozmiarów, jakich nikt by się po niej nie spodziewał. Mimo „otyłości”,  będzie ona – paradoksalnie – śmigać w języku, niczym jaskółka. Doświadczyłem tego osobiście.

Jednym z najważniejszych warunków szybkiego postępu w nauce języków jest z pewnością maksymalne „zanurzenie się” w języku docelowym. Bardzo liczy się tu fakt, jak często będziemy nurkować.

Przypominam zatem prosty sposób, jakim jest czytanie popularnych książeczek zwanych readersami . Jest ich dzisiaj bez liku. Można dobierać poziomy, tematy, a także słuchać ich w wersji audio.

Niezaprzeczalna wartość readersów polega na tym, że:

  1. Pozwalają na swoisty recycling poznanych przez nas na zajęciach form językowych; poznajemy je w nowych kontekstach, sytuacjach (konsytuacjach) oraz odkrywamy co raz to ciekawsze ich znaczenia;
  2. Odbiegają od mniej lub bardziej powtarzalnej formy zajęć z lektorem; można się bardziej zrelaksować i chłonąć treści bez oporu; mózg lubi odmianę;
  3. I na koniec dają sporą satysfakcję nurzania się w głębokich i obszernych treściach nowego języka.

Czynniki  psychologiczne ważą w działaniu człowieka bardzo dużo, a świetną egzemplifikacją ich dobroczynnego oddziaływania jest właśnie ta metoda. 

Aby wpływ tych czynników poczuć wyraźnie, proponuję, co następuje:

  1. Lektury dobierać sobie samemu, zwracając,  jeszcze przed zakupem, baczną uwagę na ich poziom trudności. Nie mogą być ani za łatwe, ani zbyt trudne, aby nie zniechęcały do ich czytania i wyraźnie sprzyjały rozwojowi słownictwa;
  2. Wybierać treści fascynujące nas zdecydowanie najbardziej;
  3. Czytać maksymalnie ekstensywnie, tzn. maszerować  żwawo przez kolejne teksty, zatrzymując się jedynie wtedy, kiedy czegoś ewidentnie nie rozumiemy.  Jeśli pojawia się zbyt wiele nieznanych form, tłumaczmy tylko te, które sprawiają, że nadal pojmujemy sens całości. Dopiero wtedy metoda ta zaczyna działać. Proponuję na początek ok. 200 stron w semestrze szkolenia językowego. To absolutne minimum minimorum. Natomiast 200 do 500 stron, to jest dopiero „petarda”, przy której ilość zaczyna przechodzić  wyraźnie w jakość;
  4. Czytać zawsze na głos, bowiem słysząc swój głos łatwiej zapamiętujemy język w trwałej pamięci. Zostało to potwierdzone w badaniach przeprowadzonych w Kanadzie. Może dlatego niektórzy intuicyjnie uczą się na głos, często przy okazji chodząc. Ruch, jakikolwiek by nie był, poprawia krążenie i dodatkowo wspomaga koncentrację, kluczową dla procesu zapamiętywania . 
  5. Odsłuchiwać wielokrotne  nagrania;
  6. Wykorzystać ćwiczenia załączone do lektury.

Powyższe punkty nie wyczerpują oczywiście wszystkich możliwości korzystania z readersów. Lektorzy mogą podpowiedzieć ich więcej. Wystarczą one jednak do tego, by osiągnąć cel podstawowy, o którym była mowa w tym artykule.

Wojciech Gajewski

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Ładowanie